Mamy strop
Zgodnie z planem, we wtorek ekipa zalała strop. Poszło 27m3 B25. Biedniejszy o ponad 7 koła, jakże szczęśliwy, zacząłem się martwić. Pogoda na lanie betonu średnia.
Strop trzeba podlewać, a ja muszę na ten dom pracować.
Był pomysł z folią, ale kupiłem czarną i stwierdziłem, że to się zagotuje.
Trochę podumałem i po kilku kombinacjach wybrałem najlepszy zraszacz. Całość jest sterowana włącznikiem czasowym za jakieś 2 dyszki, nie wiem ile coś takiego kosztuje bo pożyczone :)
Jeszcze w poniedziałek strzeliłem kilka zdjęć zbrojenia, jeszcze niedokończonego.
Ostatnie chwile z drutami pod nogami.
Komentarze